-

Popularne wpisy

Prawo do powrotu. Premiera powieści, czyli krew i dynamit

Już sam pomysł, żeby napisać tekst o własnej książce, która właśnie ukazuje się na wspaniałym, pełnym autorów i dzieł najwyższej próby rynku polskiej powieści, czyni mnie w oczach większości potencjalnych czytelników, człowiekiem niegodnym. Nawet fakt, że w poniższym tekście nie znajdziecie słowa zachęty, by nabyć moje dzieło, w żaden sposób mnie nie usprawiedliwia. Autora nie tłumaczy dosłownie nic, ponieważ z założenia jest namolny i podstępny. Jeśli otacza go aura reklamy i przyjaznego środowiska medialnego, wtedy czytelnik, w razie poczucia klęski w kontakcie z dziełem, ma na kogo zwalić winę za rozpowszechnianie bredni, a autor chodzi sobie na swobodzie, niczym ta niewinna lelija. Ja na taką pobłażliwość liczyć nie mogę. W najlepszym wypadku zost ...

Jacek-Jarecki
15 sierpnia 2017 04:55

23     2723    2

Niebiańskie centrum dowodzenia 2 (tytuł roboczy)

Korytarz był tak wąski, że przesiąknięty siarką oddech Azraela unicestwiał łażące po jego ścianach karaluchy. Za każdym zakrętem widać było jak z ziemi podnoszą się błękitne ogniki metanu i szybują do góry, by zastygnąć na chwilę pod belkowanym stropem i zgasnąć. Nie było słychać echa kroków, a tylko głuche człapanie, tak jakby Azrael szedł na spotkanie w gumofilcach, a nie tak po prostu, postukując kopytami o kamienie. W końcu gdzieś z głębi korytarza dało się słyszeć stłumione głosy i dojrzeć intensywny, prawie pomarańczowy blask. Jeszcze tylko kilkanaście kroków i Azrael wkroczył wprost do okrągłej wysklepionej jaskini, w której płonął wielki kominek wypełniony żarzącymi się kawałami antracytu z najgłębszych pokładów. Pod ścianami rozstawione były ...

gabriel-maciejewski
15 sierpnia 2017 10:01

110     2182    10

O małych i dużych ekstrawagancjach

Trochę dziś powspominamy, bo ja muszę odetchnąć, specjalny numer nawigatora jest już prawie zamknięty, ale pisanie Baśni idzie słabo. Muszę więc napisać coś lżejszego, a jutro może dam nowy odcinek powieści o niebie i piekle. Zobaczę jeszcze. Dziś o ekstrawagancjach. Także sportowych, bo w Londynie trwają jakieś zawody, nie wiem dokładnie jakie, ale sypią się medale. W dawnych czasach, kiedy byłem nastolatkiem najbardziej ekstrawagancką zawodniczką na bieżni była Florence Griffith Joyner, biegaczka, która w tych sportowych trykotach wyglądała tak, że daj Panie Boże zdrowie. O ile pamiętam, miała także długie, przez wiele miesięcy nie obcinane, paznokcie, ale może coś pokręciłem. Zdobywała złoto za złotem, aż w końcu zmarła niespodziewanie podczas snu, jak podaje wiki i cały spor ...

gabriel-maciejewski
13 sierpnia 2017 10:07

63     1712    7

Ksiądz profesor Tadeusz Guz czyli apoteoza Lutra

Na początek trochę wiejskiej filozofii pomieszanej z kokieterią, nie subtelną bynajmniej. Oto czasem mam wrażenie, a wierzę, że nie jestem w tym odosobniony, że składam się z dwóch istot. Jedna to ta, którą widać i która za wszelką cenę stara się racjonalizować wszelkie docierające do niej strumienie informacji, a także pozostawać w zgodzie w zasadami i powszechnie obowiązującymi umowami. Druga zaś, troszkę inna, mniejsza, ale bardziej ruchliwa siedzi w środku tej pierwszej i często podważa jej decyzje, albo je blokuje. To jest tak silne, że bywa iż mówię sobie, że muszę, powinienem zrobić coś, a potem się okazuje, że tego nie robię. Nawet jeśli się zaprę rękami i nogami, ten drugi potrafi wypuścić z palców takie haki, które się powbijają w tę ...

gabriel-maciejewski
17 sierpnia 2017 09:45

30     1688    10

O mądrościach branych od małpy

Miał być dzisiaj odcinek powieści, ale będzie później. Dziś o mądrościach. Opowiadałem tę anegdotę już kilka razy, ale jeszcze powtórzę. W VIII księdze przygód Tytusa, Romka i A’tomka, tej, w której bohaterowie przenoszą się w przeszłość za pomocą aparaciku skonstruowanego przez prof. T. Alenta, jest taka oto scena. Tytus został uwięziony w krzyżackim zamku, a chłopcy uciekli w przyszłość. Potem wracają, a Tytus nadal siedzi w lochu, jest już siwy i pomarszczony, bo minęło wiele lat. Codziennie zagląda do niego miejscowy astrolog, który doradza wielkiemu mistrzowi. I ten astrolog, widzimy to wyraźnie na obrazku, wychodząc pewnego dnia z lochu od Tytusa mówi – jeżeli kiedyś odkryją, że swoje mądrości biorę od małpy, jestem zgubiony. ...

gabriel-maciejewski
14 sierpnia 2017 09:52

67     1622    7

Marcin Luter - hasło z Encyklopedii Kościelnej ks. Michała Nowodworskiego.

Encyklopedia kościelna, pełny tytuł: Encyklopedja Kościelna podług teologicznej encyklopedji Wetzera i Weltego z licznemi jej dopełnieniami przy współudziale wielu duchownych i świeckich osób wydana przez Ks. Michała Nowodworskiego pod redakcją Ks. D-ra Stefana Biskupskiego – encyklopedia składająca się z 33 tomów wydanych w latach 1873-1933. Początkowo drukowana w Warszawie w Drukarni Czerwińskiego i S-ki przy ulicy Świętokrzyskiej. Była jednym z większych polskich przedsięwzięć wydawniczych w zaborze rosyjskim.

Hasło z Tomu XII, autorstwa ks. Michała Nowodworskiego.

 

 

Luter Marcin, ur. 10 listopada 1483 w Eisleben w czasie chwilowego pobytu tam jego rodziców, Jana i Małgorzaty z Lindemann’ów, wieśniaków z M ...

rotmeister
18 sierpnia 2017 16:59

5     1142    6

Model. Ujęcie popularne. Wersja dla zaawansowanych

Klęska szeroko pojętej prawicy w trwającym na polu kultury starciu wydaje się oczywista. Choć mecz trwa, wynik zero do pięciu, nie pozostawia złudzeń i ma znaczący wpływ, na toczący się obok mecz informacyjno – propagandowy. Dzieje się tak, ponieważ nie zakwestionowano samego Modelu, stawiającego na piedestale instytucje i ludzi, w mierze zgoła nieproporcjonalnej do ich wartości.

Nie zakwestionowano, ponieważ to bardzo intratny piedestał i wydało się niektórym, że stosunkowo łatwo będzie zepchnąć bezproduktywne złogi w niwecz, samemu zajmując ich miejsce. Była to myśl dziecinna i szkodliwa. Model, bowiem został stworzony razem ze wzrostem znaczenia kultury popularnej, razem z budową systemów promujących kulturę wyższą wśród ludu, a z tego jasno wynika, że ...

Jacek-Jarecki
14 sierpnia 2017 12:10

23     1099    5

Moja rodzinna klęska 1920

Mój Dziadek, Ewaryst Fedorowicz (po nim mam imię) urodził się w Kamieńcu Podolskim 26 października 1896 r.
Tu chodził do rosyjskiej szkoły (innych nie było) i na tajne polskie komplety.

Został zabrany z Kamieńca, tuż po zrobieniu matury w szkole handlowej do carskiego wojska na 1 wojnę światową, potem Legiony Dowbora-Muśnickiego i ”jaworczycy” -  słynny oddział kawalerii rotmistrza a później majora Feliksa Jaworskiego (też Podolaka).

Jaworskiego Dziadek znał jeszcze z Kamieńca, a później spotkali się w carskiej armii. Kiedy Jaworski zaczął w ogniu ogarniającej zachodnie gubernie imperium bolszewickiej anarchii organizować oddział polskiej jazdy ochotniczej, wielu chłopaków z kresów (z tych prawdziwych – nie tych z okrojon ...

ewaryst-fedorowicz
16 sierpnia 2017 12:58

8     1091    6

O zmianie porządków i pułapce na wielkich

Rozmawiałem wczoraj z Jackiem, co zawsze jest bardzo inspirujące i on mi powiedział coś takiego: są kluczowe momenty w dziejach, kiedy całe narody wpadają w pułapkę nie rozumiejąc, że właśnie zmienia się porządek globalny. Pułapka jest tak perfidna, że katastrofa następuje wiele dziesiątków lat po jej zastosowaniu, a początkowo widzimy tylko sukces. Ja omówię teraz dwa takie przypadki, które podał mi Jacek i dodam swój komentarz, myślę, że ważny. Także ze względu na tekst wczorajszy i dyskusję pod nim.

Oto moment odzyskiwania przez Polskę niepodległości i moment podpisania traktatu ryskiego. Okoliczności w jakich się to odbywało znamy wszyscy choćby z opisu Mieczysława Jałowieckiego. Józef Piłsudski, i nie kłammy tutaj, że chodziło o jakichś endek& ...

gabriel-maciejewski
18 sierpnia 2017 09:44

16     1076    8

Wychowanie patriotyczne czyli pojedynek prowokatorów

Po raz pierwszy od wielu tygodni zajrzałem wczoraj na salon24 i znalazłem tam dowód na nieistnienie ewolucji. Chodzi mi o ewolucję poglądów rzecz jasna, a dowód znajdował się, co każdy łatwo może stwierdzić w tekście Wojciecha Sumlińskiego. Ten zaś dotyczył postaw patriotycznych, które przeciwstawiał postawom niepatriotycznym. Reprezentantem tych pierwszych był sam autor oraz żołnierze broniący Warszawy w 1920 roku, a także żołnierze z września i powstańcy warszawscy. Drugą opcję reprezentowali Donald Tusk, dla którego polskość to nienormalność, a także Adam Michnik. Przeczytałem ten tekst nieuważnie, bo ja w ogóle nie mam serca do Sumlińskiego i jego tak zwanej twórczości, ale istotę udało mi się chyba zrozumieć. Myślę, że nie muszę Wam ...

gabriel-maciejewski
16 sierpnia 2017 09:19

8     1075    4
Najnowsze wpisy

Pawel Kukiz, czyli wieczna reaktywacja

krzysztof-osiejuk
19 sierpnia 2017 10:08

5    549    2

Starość radość i nie radosć

krzysztof-osiejuk
18 sierpnia 2017 10:13

13    595    4

O zmianie porządków i pułapce na wielkich

gabriel-maciejewski
18 sierpnia 2017 09:44

16    1076    8

Linki, lineczki, a także kilka poważnych lin.

onyx
18 sierpnia 2017 00:35

7    543    0

Punk's dead

krzysztof-osiejuk
17 sierpnia 2017 10:10

5    519    2

Ksiądz profesor Tadeusz Guz czyli apoteoza Lutra

gabriel-maciejewski
17 sierpnia 2017 09:45

30    1688    10

Moja rodzinna klęska 1920

ewaryst-fedorowicz
16 sierpnia 2017 12:58

8    1091    6

Apel!

jolanta-gancarz
16 sierpnia 2017 10:54

5    595    2

Hinduja, czyli dzieci Bollywoodu

krzysztof-osiejuk
16 sierpnia 2017 09:20

0    490    5

Niebiańskie centrum dowodzenia 2 (tytuł roboczy)

gabriel-maciejewski
15 sierpnia 2017 10:01

110    2182    10

Model. Ujęcie popularne. Wersja dla zaawansowanych

Jacek-Jarecki
14 sierpnia 2017 12:10

23    1099    5

Czy Dobra Zmiana zna pojęcie wstydu?

krzysztof-osiejuk
14 sierpnia 2017 10:07

6    785    4

O mądrościach branych od małpy

gabriel-maciejewski
14 sierpnia 2017 09:52

67    1622    7
Komentarze